Kartka z pamiętnika- zmiana, zmiana…

Dawno nie pisałam, a przecież miałam przynajmniej dwa razy w miesiącu, bo przecież dam radę i jeszcze plany mam, mnóstwo pomysłów, nic się w końcu takiego nie stało… Mimo, że dobrze wiem jak przebiega proces zmiany i jakie są reakcje na nią na poszczególnych etapach i tak musiałam po raz kolejny przejść przez nie jakby zupełnie nieświadoma. Dokonując odkrycia dla siebie, przypominałam sobie, że przecież zawsze to wygląda tak samo:).

Dziś będzie trochę bardziej osobiście, zamieszczam post, który napisałam parę miesięcy temu. Wtedy próbowałam radzić sobie z nową sytuacją – ciążą, dziś jestem już mamą od kilku miesięcy i mam wrażenie, że zataczam koło, znowu zaczynam od początku. Dopiero niedawno udało mi się zaakceptować to, że nie wszystko będzie teraz szło tak jak sobie wymyśliłam, nie wszystkiemu podołam, niektóre sprawy muszę zostawić na potem, bo najważniejsze jest dla mnie bycie „tu i teraz” z moim synem. Żeby mogło tak być muszę starać się o spokój, wypoczynek, a gonitwa myśli pod tytułem „powinnam to i tamto” nie pomaga. Zostawiam zatem myśli za sobą, wszystko wydarzy się w swoim tempie.

A teraz to co było…

Czytaj dalej

Reklamy