Moja lista korzyści – krok 3 – patrz na siebie sercem, nie oczami!

Obiecałam przedstawić efekty mojej pracy nad krokiem trzecim – patrz na siebie sercem, nie oczami! (KLIK) w naszym jesiennym wyzwaniu. Mam nadzieje, że będą dla Was inspiracją. Postanowiłam popracować nad cechą, za którą nie przepadam i która wydawała mi się zawsze moją ogromną wadą – bałaganiarstwo i ogólne nieuporządkowanie.  To się objawia w wielu obszarach mojego życia –  mam problem z odkładaniem rzeczy na miejsce, porządkowaniem, na moim biurku w pracy często panuje chaos, nieład (tłumaczę sobie, że twórczy:) ) w notatkach, w komputerze – zakładam katalogi a i  tak wszystko jest na pulpicie, często gubię różne rzeczy itd. Mogłabym podać tysiące przykładów. Podziwiam osoby, które mają wszystko poukładane, zaplanowane, są systematyczne. Wiem, że to bardzo ułatwia życie i staram się nad tym pracować, ale często brakuje mi zapału i odpuszczam.

Wracając do zadania, najpierw pomyślałam o wielu sytuacjach i negatywnych konsekwencjach,  które mnie już spotkały z powodu mojego bałaganiarstwa, zaczęłam wyobrażać sobie jak by to było wspaniale gdybym taka nie była. Tutaj trochę zeszłam na manowce, bo przecież trzeba znaleźć korzyści, wyszły mi takie – nie było łatwo, ale pod koniec byłam naprawdę zadowolona z efektu:).

Korzyści dla mnie:

  • nie przeszkadzają mi osoby podobne do mnie, mam dla nich dużo wyrozumiałości  i bardzo doceniam współpracę z osobami uporządkowanymi;
  • to, że nie trzymam się ram i schematów na innych polach pozwala mi na elastyczność działania nawet w chaosie i gdy pojawiają się niespodziewane okoliczności;
  • bardziej niż utrzymanie porządku stawiam na relacje a innymi – np. zamiast spędzać wolny czas na układanie w szafie wolę spędzić go z bliskimi i nie stresując się tym;
  • gdy uda mi się coś uporządkować odczuwam satysfakcję i czuję, że wykonałam pracę nad sobą;
  • jestem w zgodzie ze sobą, taka jestem 🙂

Korzyści dla innych:

  • osoby uporządkowane, gdy tracą porządek (np. pojawiają się niespodziewane sytuacje) i zaczynają wpadać w stres zwracają się do mnie po pomoc i mogą na nią liczyć;
  •  jestem postrzegana za osobę nieuporządkowaną, ale elastyczną i pełną pomysłów;
  • osoby, które lubią porządek i detale doceniają współpracę ze mną, bo ja przejmuję wtedy bardziej stresujące dla nich działania – uzupełniamy się;
  • moi bliscy wiedzą, że mam luz na utrzymywanie porządku za wszelką cenę i chyba czasem im to pasuje 😉
  • nie potrzebuję uporządkowanej przestrzeni i warunków, żeby swobodnie działać – wielokrotnie odczułam, że inni to doceniają.

Co odkryłam? – chyba nie potrzebnie dawałam tyle uwagi na walce z moim bałaganiarstwem i bo jak patrzę na moją listę to już nie czuję, że taki koniec świata.  Zaczynam lubić w sobie tą cechę i bardziej skupie się na  tym, żeby popracować nad aspektami, które rzeczywiście komplikują mi życie, a bałagan na biurku niech sobie zostanie:).

 Poczułam z jednej strony  ulgę, że już nie chcę walczyć, ale przede wszystkim zobaczyłam, że mogę znaleźć pozytywne strony mojej wady i odczułam satysfakcję z tego powodu.  Takie myślenie o sobie daje mi pewność, że zawsze mogę coś zmienić na lepsze, ale spokojnie i  bez surowego podejścia dla samej siebie.

 A jak u Wasza lista korzyści? Sama odczułam, że zadanie nie jest łatwe, mi na początku pomogło przemyślenie czym dokładnie objawia się moje bałaganiarstwo, co mi przeszkadza i w jakich sytuacjach i potem zaczęły się pojawiać korzyści z takich sytuacji.

 Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za Wasze odkrycia.

 Monika

Reklamy

5 komentarzy do “Moja lista korzyści – krok 3 – patrz na siebie sercem, nie oczami!

  1. Fajnie jest czasem zaakceptowac jakąś swoją wadę, choć mnie się wydaje, że takie bałaganiarstwo jak u Ciebie to wręcz zaleta – ja sama nie lubię zbytniego porządku i nigdy nie chciałabym tego w sobie zmienić:) ale co, jeśli ktoś naprawdę czegoś w sobie nie lubi, a nie jest to zachowanie typu bałaganiarstwo, tylko cecha charakteru? Osobowość nie tak łatwo podlega zmianom… Ja mam kilka takich cech, a nie bardzo chcę je akceptować, bo wiem, że przeszkadzają i mnie, i innym. Np. chciałabym być bardziej poważną osobą 🙂 Kiedy poznaję kogoś przez internet, słyszę ciągle, że jestem mądra, inteligentna i tak dalej, ale w realnym życiu odnoszę wrażenie, że zbyt dużo śmiechu sprawia, iż dana osoba uchodzi za mało poważną. Jak to zmienić? Czy akceptacja takiej wady pomoże w jej pozbyciu się?

    • Dziękuję za komentarz:) Rzeczywiście bałaganiarstwo odnosi się do zachowania, ale jest skutkiem moich cech:) w każdym razie kilkakrotnie odczułam, że stanowi problem dla mnie i innych. Gdy patrzyłam na osoby bardziej uporządkowane, chciałam być tak konsekwentna i systematyczna jak one. To prawda, osobowość nie jest łatwa do zmiany, myślę że akceptacja tego co w sobie nie lubimy może być pierwszym krokiem do niej. Być może znajdą się wtedy obszary nad którymi warto popracować. Walka z jakąś cechą, emocją, zachowaniem sprawia, że zaczynamy od negatywów i wtedy trudniej jest przejść do działania. Piszesz, że chciałabyś być bardziej poważną osobą, to brzmi już jak cel 🙂 i pracę nad nim zaczęłabym od znalezienia zasobów, czyli spojrzenia na to co już w sobie mam, aby zbliżyć się do niego, podobnie jak z listą korzyści. Mi takie spojrzenie na siebie wielokrotnie pomogło i sprawiło, że zaczęłam pracować nad sobą. Jestem ciekawa, jak takie podejście pomoże w Twojej zmianie? Serdeczności. Monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s